No więc właśnie. Na papierze Videmont jakoś się broni. Czasami po prostu piłkarze grają do bólu nieefektownie, źle dla oka i momentami wku*wiająco, ale i tak notują masę asyst i bramek. Np. taki Boguski, albo Zieńczuk kilka sezonów temu - skrzydłowy, który nie potrafił przejść zwodem żadnego zawodnika, ale za to wpadało mu wszystko, co uderzył. Wolę takich piłkarzy, niż jałowych super-kiwaczy bez statystyk, jak np. Brasilia.
Dajcie Hugo czas.