|
Obejrzałem spotkanie na żywo w Lublinie.
Do pożegnania:
- Alan Uryga - Z bólem serca, bo to wychowanek, który grał w młodzieżowych kadrach Polski. Niestety nie wykorzystano jego potencjału i czeka go droga Czekaja (niższe ligi).
- Matija Spicic - Uff, całe szczęście, że w lecie przyjdzie Arsenić. Spicic potrafi jedynie podać do najbliższego i modlić się, żeby przeciwnik nie atakował jego stroną. Do tego nic nie pomagał Małeckiemu.
- Zdenek Ondrasek - Błagam, nie brońcie go. Nic nie daje w ofensywie. Notował same straty i złe zagrania. Nie oddał strzału przez godzinę gry. Jedyne co dał to kilka wygranych pojedynków główkowych, które nic nie dały drużynie. Nie pasuje do naszego stylu gry. Nam potrzebny jest młodszy napastnik w stylu Brożka, który się cofnie i pomoże w rozegraniu. Oddać Zdenka bez żalu, szkoda wysokiej pensji dla niego.
Co do nowych nabytków:
- Hugo Videmont to dla mnie najbardziej przereklamowany z nowych zawodników. Taki jeździec bez głowy. Nie ma tego błysku czy przebojowości co Małecki.
- Pol Llonch - Miał wcześniej lepsze spotkania, ale pokazał, że jednak jest zawodnikiem z niższych lig hiszpańskich. Jego dzisiejszy występ to tragikomedia. Żal było patrzeć. Oby szybko się odnalazł i wrócić do poprzedniego poziomu. Nie ma jednak co liczyć, że będzie wyróżniającą się postacią w Wiśle, pewnego poziomu nie przeskoczy. Dobrze, że wraca Mączyński.
- Ever Valencia - Niektórzy go chwalą, ale w sumie nie ma za co. Zaczął od biegania bez sensu i kilku strat, z czego jedna mogła się zakończyć bramką. Później miał jedną indywidualną akcję z zejściem do środka i strzałem, ale ogólnie widać było, że koledzy bali się do niego grać. Nie spodziewam się, by w grupie mistrzowskiej wiele pograł.
- Semir Stilic - Ech, wróć Semir... Umiejętności nadal są, ale formy nadal brak.
Reszta składu:
- Głowacki jedyny co zagrał na plus. Małecki średnio, dużo walczył, ale tym razem bez rezultaty. Nie miał z kim grać (Spicic i Ondrasek zamiast Sadloka i Brożka od początku). Brożek i Boguski po wejściu dali więcej niż Ondrasek i Videmont przez godzinę, więc znowu będziemy ich oglądać w grupie mistrzowskiej. Cywka trochę słabiej, ale nadal próbował coś dać w ofensywie. Brlek kolejna głupia żółta kartka, a dopiero co się wykartkował... Najlepiej sobie radził w środku, ale na tle LLoncha i Stilica to żaden wyczyn. Załuska przyjął trzy bramki, ale koledzy mu dzisiaj nie pomagali. Dodatkowo raz wypluł piłkę po dośrodkowaniu. Miał lepsze spotkania.
Ech, na trybunie było zimno, ale to od patrzenia na grę Wisełki bardziej zgrzytały zęby.
|