Mecz z Zagłębiem Lubin już za nami. Zwycięstwo 1:0, pozwoliło Wiśle na awans do pierwszej ósemki i zajęcie piątej pozycji przed rundą finałową.
Czas na ostatnie rozdanie w sezonie zasadniczym. W najbliższą sobotę Biała Gwiazda zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Spotkanie rozegrane zostanie w Lublinie, gdzie swoje domowe mecze rozgrywa drużyna z Lubelszczyzny.
Wszystkie mecze ostatniej serii spotkań rozpoczną się o godzinie 18:00.
W pierwszym meczu obu drużyn górą była Wisła Kraków, która przed własną publicznością pokonała Górników 3:2. Mecz miał dość dramatyczny przebieg, ponieważ Biała Gwiazda prowadziła już 2:0, jednak dała sobie strzelić dwie bramki i zrobiła się nie potrzebna nerwówka. Ostatnie słowo należało jednak do krakowian, którzy zainkasowali komplet punktów. Teraz przyszedł czas na rewanż.
Zapraszam na krótką zapowiedź graficzno-tekstową.
Za grafiki jak zawsze odpowiada W.S, statystykami zajmuje się jonaf.
Dziękuje za pomoc w tworzeniu tematów meczowych i poświęcony czas.
Historia spotkań pomiędzy Górnikiem Łęczna a Wisłą Kraków.
Wieści z obozu Górnika.
Górnik Łęczna jest na równi pochyłej i coraz bliżej do wywalczenia spadku (cytując klasyka). Na kolejkę przed zakończeniem sezonu zasadniczego podopieczni Franciszka Smudy zajmują ostatnią pozycję w tabeli z dorobkiem ledwie dwudziestu siedmiu punktów. Przed zawodnikami Górnika naprawdę ciężkie chwilę. Nie dość, że nie mogą liczyć na wsparcie swoich fanów w meczach domowych, to widmo spadku coraz odważniej zagląda do klubu.
Wiele, więc wskazuje na to, że to ostatnie osiem spotkań górników w ramach ekstraklasy na kilka najbliższych lat. Tylko cud lub naprawdę fatalna postawa pozostałych drużyn może uratować Górnik przed spadkiem.
Za bardzo nie ma, co zagłębiać się w analizę gry naszych najbliższych rywali. Warto jednak zwrócić uwagę, że Górnik jest zespołem, który do każdego meczu przystępuje z innym nastawieniem. Potrafi zremisować 0:0 w Poznaniu, następnie prowadzić z Wisłą Płock 2:0 i przegrać 2:3 albo w ostatniej kolejce przegrywać ze Śląskiem 2:0 i ostatecznie zremisować 2:2. Ciężko, więc przewidzieć, z jakim nastawieniem w najbliższą sobotę wyjdą na boisko piłkarze z Łęcznej. Jedno jest pewne, nie będzie to dla Wisły Kraków mecz z kategorii łatwych i przyjemnych. Co prawda awans do grupy mistrzowskiej mamy w kieszeni, ale wciąż walczymy o dobrą pozycję wyjściową przed podziałem punktów.
Piłkarze Górnika Łęczna pod lupą TWSD.
Tradycyjny już przegląd piłkarski tuz występujących w zespole naszych rywali.
Sergiusz Prusak - podstawowy bramkarz, w tym sezonie ma na koncie dwadzieścia pięć występów. Jednak tylko w siedmiu udało mu się zachować czyste konto. Nie jest to jakiś powód do dumy, kiedy weźmiemy pod uwagę, że wyciągał piłkę z siatki aż czterdzieści dwa razy.
Grzegorz Bonin - doświadczony ligowiec, który w tym sezonie, jaki w pozostałych jest głównym reżyserem gry zespołu z Lubelszczyzny. W dotychczasowych spotkaniach ma na swoim koncie cztery bramki i taką samą liczbę asyst.
Javi Hernandez - drugi obok Bonina najgroźniejszy zawodnik Górnika Łęczna. W tym sezonie na placu gry spędził 1373 minuty, trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców i czterokrotnie miał decydujące podanie otwierające drogę do bramki swoim kolegom. Franciszek Smuda będzie musiał sobie jednak radzić w ostatnim meczu bez pomocy hiszpańskiego pomocnika, który w ostatnim meczu we Wrocławiu obejrzał żółtą kartkę i nie będzie mógł zagrać w spotkaniu z Wisłą Kraków.
Bartosz Śpiączka - najskuteczniejszy zawodnik Górnika Łęczna. Do tej pory zdobył pięć bramek i zaliczył jedną asystę.
Szymon Drewniak - również ważny punkt w układance trenera Smudy. Pomocnik zielono-czarnych w tym sezonie zagrał w dwudziestu dwóch spotkaniach i zdobył cztery bramki. Na niego również nasi obrońcy muszą zwrócić uwagę.
Misja awans - wykonano!
Coś, co jeszcze na początku sezonu wydawało się wręcz rzeczą niemożliwą do zrealizowania wczoraj stało się faktem. Wisła Kraków zapewniła sobie awans do grupy mistrzowskiej i najbliższych meczach powalczy o udział w europejskich pucharach. Po siedmiu porażkach na początku sezonu, zawirowaniach związanych ze zmianami właścicielskimi w klubie wydawało się, że Wiślacy będą z góry na straconej pozycji i pozostanie nam tylko walka o utrzymanie. Jednak dobre zimowe okienko, kilka transferów, zmiana na stanowisku szkoleniowca zaowocowała dobrą grą i awansem do górnej ósemki.
Będę zmiany w ostatnim meczu!
Jedno jest pewne, skład, jaki zobaczymy w sobotę będzie inny niż w wygranym spotkaniu z Zagłębiem. Trener Kiko Ramirez nie będzie mógł skorzystać z usług takich piłkarzy jak Maciej Sadlok, Krzysztof Mączyński oraz Ivan Gonzalez. Cała trójka zostało w ostatnim meczu ukarana żółtymi kartkami i nie będą mogli zagrać w starciu z Górnikiem Łęczna.
Przemeblowana znacząco zostanie linia obrony. Wiele wskazuje na to, że partnerem na środku obrony Arkadiusza Głowackiego będzie Alan Uryga. Na lewej stornie Oborny być może zobaczymy Tomasza Cywkę a na prawej Jakuba Bartosza. W środkowej strefie miejsce Mączyńskiego zajmie Petar Brlek, który odcierpiał już karę za żółte kartki.
Zobaczymy, jaki pomysł na ten mecz będzie miał, Kiko Ramirez, być może w jego głowie zrodził się całkiem inny pomysł i swoją szansę dostanie Spicić lub Bartkowski.
Uwaga na kartki!
W najbliższym meczu na kartki uważać będą musieli, Zdenek Ondrasek oraz kapitan Arkadiusz Głowacki.