Dariook
To co napisałeś to może dotyczyć "końcowych odbiorców" albo kluby z zamożnej ligi. Ale i tak są wyjątki jak choćby Borussia Dortmund czy Monaco które z urzędu stawiają na ogrywanie młodych piłkarzy. Polskie kluby (w większości) poza rodzimą ligą mogą zarobić jedynie na transferze piłkarza. Zarobek na pucharach zdarza się nie często. Nawet jakiś czas temu kiedy legia grała w LE a nie LM to taką samą kasę zarabiała na sprzedaży młodych piłkarzy co z tychże pucharów (wyjście z grupy LE). My dla odmiany w czasie triumfów Maaskanta mieliśmy samych dobrych za owe "200" tysięcy i więcej. Wszyscy panowie piłkarze żadnych młodych. Ale jak przyszło co do czego to nie było kasy bo sam zarobek z LE przy pensjach zagranicznych gwiazdorów to promil. I nie było tak jak w legii czy lechu młodych których by wylansowano w pucharze i sprzedano w ten sposób podwajając zarobek.
Większość polskich klubów to (że tak napiszę) najniższych poziom łańcucha pokarmowego. Jesteśmy jak myszy czy inne króliki. Na szczycie są lwy RM, Barcelona czy MU. Co dobre dla nich, nie zawsze jest dobre dla nas. Oni nie muszą nikogo lansować czy sprzedawać z zyskiem. Oni kupują gwiazdy i zarabiają na prawach telewizyjnych, koszulkach GWIAZD czy innych gadżetach. Inny model biznesu!
Zgoda - nie jesteśmy poważną ligą - dlatego nie możemy sobie pozwolić na rezygnację z ogrywania takich młodych jak np. 2 Kolumbijczycy czy innego Słomki z CLJ. Zarobek na którymś z nich może być potencjalnie spory. Dlatego lech czy legia inwestują w szkolenie i ogrywanie młodych. Wisła też ma zamiar tak działać (wywiad z p. Sarapatą). Bo my na razie jesteśmy taką myszą która marzy żeby być przynajmniej łasicą a potem może i wilkiem
