|
Gdyby dopisywało nam szczęście tak jak tego chcą niektórzy piszący komentarze nt. Wisły, to piłki, które wczoraj trafiały w poprzeczkę lub słupek bramki Termalici wpadłyby do siatki. To nie jest "szczęście", tylko ambicja i walka do końca i za to należą się brawa dla całej drużyny i trenera, który nauczył naszych piłkarzy pazerności na gole i zwycięstwa.
|