|
@kristos
Moje pytanie było retoryczne. Nalepa grał mniej i można było się na nim "nie poznać". Zresztą to tylko jedno z wytłumaczeń tego, że odpalony u nas zawodnik sprawdził się w Ferencvarosie. Inne to takie, że wiele zależy od środowiska oraz to, że liga węgierska jest zwyczajnie słabsza.
Alan natomiast dostał szans bardzo dużo i poza krótkim okresem przed przyjściem Gonaleza zwyczajnie zawodził. Bardzo możliwe, że jest typem piłkrza, który obdarzony zaufaniem i przy regularnych występach, może grać przyzwoicie, może nawet na poziomie Ekstraklasy. Ale dla nas nie stanowi prawie żadnej wartości. U nas nie będzie grał regularnie, a jako zmiennik jest za cienki. Wcele bym się natomiast nie zdziwiła, gdyby odszedło do jakiejś Łęcznej i tam grał nieźle w 1. składzie.
|