FraMat napisał(a):

Jak zawsze broniłem Alana tak teraz mam nadzieję, że to był jego ostatni mecz w Wiśle.
Natomiast w ofensywie, a zwłaszcza w wykańczaniu akcji to jesteśmy jednak niemoty.
Dwie bramki po rykoszecie to nadmiar szczęścia, zmarnowane kilka setek to nie pech, to brak umiejętności.
|
Co do Urygi to dokładnie tak samo powtarzałem, żeby go nie skreślać, ale bije się w pierś.
Co do tego, że mieliśmy szczęście w tym meczu, to się nie zgodzę. Mogliśmy spokojnie 5-6 bramek załadować, a że skończyło się na 3, to tylko nasza wina. Zaczynam mocno wątpić, że kiedykolwiek Brożek przypomni sobie jak się bramki strzela :/