Informację czy są tynki czy nie, powinien mieć w umowie.
Jak robiliśmy mieszkaniówkę z filigranami, zawsze sufity były tynkowane. Ale to w sumie zależy od inwestora, czego oczekuję.
Poza tym zakładam, że jak pójdzie na budowę, to nie potraktują go jak intruza tylko normalnie pogadają. Ale może moja firma jest za dobra dla ludzi.

Zresztą napisał wcześniej, że ma w umowie ściany 12 cm, to może domagać się wyjaśnień dlaczego zostały zmienione oraz papierów, że zostały zachowane właściwości np. akustyczne. Wiadomo, że wykonawca na spółkę z inwestorem może go poszczuć psami, ale wtedy trzeba ich po prostu kopnąć w dupę. A jest kilka sposobów, żeby choć trochę to odczuli.