Wyświetl pojedynczy post
Barti
Socios Wisła Kraków
 
Od: 04.2011
Skąd: Czyżyny

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23744
Stary 05.04.2017, 06:48
Cytat:
Drzazga dostał mnóstwo szans. Na treningach. To tam zdobywa się miejsce w składzie. Jeden trener mógł się co do niego pomylić, ale że wszyscy kolejni to już nie wierzę.
Nikt nie powinien dostawać pierwszego składu dlatego, bo jest młody. Tych majaków o niszczeniu młodych przez wygi nie skomentuję, są poniżej poziomu krytyki.
Nie stanę się pośmiewiskiem, ponieważ nie napisałem nic o rzekomy talencie Drzazgi (lub jego brak), tylko o Twoich paranoicznych, wyssanych z palca teoriach że szatnia go z zawiści prześladuje (gdzie w rzeczywistości życzę mu żeby osiągnął w piłce połowę tego co Brożek czy Boguski, czyli grał regularnie w ekstraklasie i otarł się o reprezentację).

Przeskok między pierwszą ligą a ekstraklasą jest olbrzymi, więc radzę zluzować z pompowaniem balonika. Co nie zmienia faktu, że wielu naszym piłkarzom gra w słabszym klubie pomogła nabrać doświadczenia (Brożkowie, Boguski, Małecki, Chrapek, Burliga) więc w ogóle nie rozumiem tematu.

Koleś jakiś talent ma, inaczej nie ściągalibyśmy go z trzeciej ligi. Z drugiej strony z takich transferów wypala może jeden na dwadzieścia. Nawet pierwszoligowi snajperzy mają zwykle poważne problemy w ekstraklasie (przykłady można mnożyć w każdym sezonie, tak z pamięci doskonałym jest Świerczok).
A ja wyraźnie napisałem żeby uciąć wszelkie spekulacje: "Nie zgodzę się jednak, z bezmyślnym tępieniem, bo ktoś jest zawistny o kogoś. Nie piszę, że u nas w klubie coś takiego ma miejsce. Wiem tylko z doświadczenia życiowego, że ludzie są zawistni i potrafią zniszczyć człowieka. " Natomiast Ty wyraźnie napisałeś, że Brożek nie musi mu zazdrościć talentu. Odnośnie samego Krzyśka napiszę Ci, że widziałem Go jak się zachowywał na boisku z rówieśnikami i widziałem jak wbiegł na murawę ekstraklasy. Tak wiem, że przeskok jest duży. Inna technika, szybkość oraz warunki fizyczne. Krzysiek jak wbiegł na boisko w meczu Ekstraklasy, zachowywał się jak mały źrebak wpuszczony do klatki, który do końca nie wie co ma ze sobą zrobić. Nie mówię, że któryś z kolegów powinien pogłaskać i przytulić Go do cycka. Uważam jednak, że ktoś powinien mu powiedzieć : " młody k...a stań tu i tu zagramy to i to..." Jeśli tak się stało, to bardzo dobrze. Na koniec casus Stępińskiego. Wiem, że zdarza się tak, że nawet dobry piłkarz w jednym klubie wypala, a w innym nie. Mam jednak nadzieję mimo wszystko, że w klubie odpowiedzieli sobie na pytanie, co się stało, że u nas nie odpalił, a gdzie indziej tak? Jakie warunki miał tam, których nie miał tu? Wyraziłem się już chyba dostatecznie jasno o co mi chodzi, i mam nadzieję, że nie muszę już prowadzić dalej, tej polemiki.
"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
Gdyby to najczęstsze słowo polskie
Gdyby mama miała ...., to by była ojcem"
Odpowiedz cytując