|
Nie z niewiadomego powodu tylko w wyniku boiskowej inteligencji. Gdyby wszyscy myśleli na boisku tak jak Boguski bylibyśmy liderami z 10 punktami przewagi. W meczu z Lechem mam wrażenie, że słabiej czuł się fizycznie poruszał się tak jakoś bez dynamiki, ociężale mimo to potrafił się znaleźć w kilku dogodnych sytuacjach. Moim zdaniem wszyscy podeszli do tego meczu ze zbyt dużym respektem i dlatego byli jacyś elektryczni. Boguski, Gonzalez, Brlek w drugiej połowie przebiegł pół boiska i zamiast wbiec z piłką przed rozpaczliwie goniącego go obrońcę i czekać na faul albo karnego to strzela z nieprzygotowanej piłki. No ale może coś kosztem czegoś pilnowaliśmy tyłów i było widać dyscyplinę.
Najsłabszy na boisku Małecki. Sprawiał wrażenie obrażonego na cały świat... Nie angażował się, nie pomagał w defensywie, nie szedł do zagrywanych do niego piłek strzelał jak paralityk. Mam wrażenie że jest obrażony ze Sadlok pojechał na kadrę, a on nie. Jego samolubna gra jest już przysłowiowa, niestety mam wrażenie że znowu zaczyna mu odbijać palma, już w meczu z Jagą pożarł się z Brożkiem i jest chyba coraz gorzej...
|