Bo, gdyby Boguski strzelał co mecz swoje wypracowane okazje, to by już w Wiśle dawno nie grał

Ogólnie i tak Boguś zaliczył duży progres w grze, niż chociaż z przed roku, gdzie grał fatalnie. Boguski był w TOP 2 najsłabszych graczy Wisły w meczu z amicą, no ale cóż, przyjdzie nam grać za niedługo z Niecieczą i Nasz Messi znowu ustrzeli jakiegoś hattricka, który zapewni nam 8, wtedy ludzie zapomną mu słabszy występ z lechem
