jova napisał(a):

|
Bez przesady. Żurawski, Kosowski, Uche, Głowacki, Szymkowiak, Cantoro, Kuźba, Stolarczyk i Baszczyński w ciągu dosłownie kilku miesięcy pracy z Kasperczakiem osiągnęli życiową formę. On sobie ten samograj zbudował. To musiałby być zajebisty zbieg okoliczności, żeby tylu piłkarzy naraz bez wpływu trenera zaczęło grać na reprezentacyjnym poziomie.
|
Przeczytaj sobie raz jeszcze nazwiska, które wymieniłeś (ehh, pięknie było oglądać tamtą drużynę w akcji). To był materiał ludzki nieporównywalny z obecnym, w większości reprezentanci swoich krajów, z perspektywami na grę w solidnych, zachodnich drużynach.
To byli zawodnicy z ogromnym potencjałem, myślę, że ich forma wystrzeliłaby bez względu na trenera, który ich prowadził w tamtym czasie.
Paradoksalnie spośród tych zawodników nie Żuraw a Szymek zawsze wydawał mi się gościem z największym talentem, kto wie, gdzie by skończył gdyby nie te wszystkie kontuzje.