dynek.pl napisał(a):

|
A mógł po prostu wyskoczyć i złapać tą piłkę, a nie czekać na gwizdek sędziego.
|
No to skoczył ale po tym jak został przepchnięty i już długość rąk nie starczyła. Kwestia masy ciała. Sędziowie nigdy nie dopuszczają prezpychania bramkarzy w polu bramkowy. Załuska stał i czekał aż pika spadnie, więc nikt nie miał prawa mu się wepchać.