abcabc napisał(a):

No nie. Oni oszczędzali siły na mecze następnej rudny. O może na te za rok. 
Jak można tak kopać swój zespół i znajdować wymówki dla słabowitej Legii?
Wisła maiała lekką przewagę w posiadaniu piłki i często trzymała Legię na swoim polu karnym (Legła grała u siebie). Oczywiście kanalarz Wolski próbował ten fakt zakłamać, kiedy to Murawski zaznaczył. A potem kręcił, że Legia nie musi grać, skoro Wisła "nie ryzykuje" (chociaż to właśnie kilka minut wcześniej przez długie minuty trzymała Ległą w polu karnym). Od kanalarza Wolskiego tego można oczekiwać. Ale dlaczego piszą takie dyrdymały niektórzy fani Wisły?
|
To jest temat meczowy do dyskusji a nie klepania piłkarzy po plecach
Jakby legia na nas ruszyła, pewnie by się kotłowało pod naszą bramką (pomijam jak długo by wytrzymali to tempo) i może by coś wpadło a może nie. Natomiast my mielibyśmy paradoksalnie więcej szans na kontry bo legia by sie otworzyła.
Natomiast legia postanowiła nie napędzać tempa i próbować strzelić 2 bramki, wychodząc z założenia że to zbyt duże ryzyko i lepsze 1-0. Przez co na boisku mieliśmy szachy przez sporą część II połowy.
My czekaliśmy na 1 błąd legii nie odsłaniając sie. legia również zwalniała tempo nie próbując mocniej nas przycisnąć bojąc sie kontry. Jesli ci to poprawi humor - to zwolnienie tempa gry przez elke nie było oszczędzaniem sił na Lechie a wynikało z taktyki.
btw
gralismy tak bo brak było aramat i siły z przodu