Wyświetl pojedynczy post
Przybyszewski
Senior Member
 
Od: 05.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1488
Stary 01.03.2017, 14:12
Mixu napisał(a):Wyświetl post
Ja w tym widzę zależność. Przez brak zamożności i ogólnego luzu życia codziennego w Polsce nie wykształciła się jeszcze "kultura" spędzania wolnego czasu. Nie będę się tu wdawał w filozofie tylko po prostu gdzieś kiedyś czytałem artykuł o tym i w pełni się z nim zgadzam.
Oczywiście problem frekwencji jest bardzo złożony i ma na niego wpływ wiele czynników które zostały już tu zauważone.
Mam zupełnie odmienne zdanie. W Krakowie są setki tysięcy osób które na szeroko pojęta rozrywkę mogą przeznaczyć miesięcznie kilkaset złotych. Nie przypadkowo teatry, opery pękają w szwach, wielkie kina spokojnie sobie radzą, nie mówiąc już o atrakcjach typu parki trampolin, dinolandy czy inne pierdoły. Nie wspominając już o cotygodniowym melanżu na mieście.

Moim zdaniem kluczowy jest:

- poziom sportowy - ludzie chętnie przyjdą na widowiska na wysokim poziomie. I nie chodzi tutaj tylko o miejsce w tabeli ale o faktyczny poziom widowiska. Obiektywnie musimy przyznać ze czasami oglądając mecze w E-klapie to aż zęby bolą + moim zdaniem jak by to dobrze policzyć to z 20 minut w każdym meczu mija na leżeniu, wywracaniu sie, symulowaniu, przeciąganiu, dyskutowaniu co powoduje ze mało jest w tym dynamiki i płynności. Mówiąc krotka intensywność jest niska

- PR jaki ma E-klapa - spotykam wiele osób które dowiadując się ze chodzę od lat regularnie na E-klape pytają ile razy musiałem uciekać przed policja albo bić się z kibicami. Niestety ale ogólnie społeczny odbiór kibicowania piłkarskiego jest taki jaki jest i wiele osób to odstrasza.

- "folklor" stadionowy - wydaje mi się ze jest tez sporo osób które nawet nie lubią piłki ale lobią klimat wydarzenia sportowego jednak nie chcą słuchać o jebaniu, gazowaniu, paleniu itd itp i nie do końca ogarniają śpiewanie PDW czy JZS etc

- kwestie organizacyjne - teraz i tak już jest lepiej ale jak czasami widziało się kolejkę do Reymonta a otwarta polowa kas to się człowiek zastanawiał kto ten bajzel ogarnia. Musi być sprawa dystrybucja biletów (ile to czasu minęło żeby można karta zapłacić na stadionie), sprawne wchodzenie na stadion, wychodzenie, catering, czyste krzesełka, kible etc Generalnie chyba jeszcze sporo brakuje żeby klub traktować kibiców jak swoich klientów - raczej jak się nie podoba to wypierdalaj na 2 stronę błoń.
Odpowiedz cytując