Tyle, że Magiera dostał dobrze przygotowaną drużynę, która wcale nie była zmęczona, a zbuntowana na Albańczyka. Dziwnym trafem tylko go zwolnili, a Legia zaczęła grać...
Teraz faktycznie jest jakiś problem - to już nie przypadek, że zespół wygrywa 1 mecz z 5 na wiosnę i to po bardzo bułowatej grze; GRAJĄ fragmentami dobrze, czyli jak każdy - gdy siądą na kimś to jakoś to wygląda, a potem wpadają babole jak wczoraj z Niecieczą. I tam za chwilę będzie problem, gdy straty się jeszcze zwiększą (a pewnie się zwiększą) i tylko hehe, tak co roku przez nich krytykowany podział punktów może uratować dupę.
Mistrzem Lech lub Lechia - ciekawy mecz w nast. kolejce.
A o nas - trzeba się cieszyć z solidnej gry w obronie, dwa stracone gole w tych trzech meczach raczej były efektem pojedynczych błędów a nie stałej chujowej gry.

Do poprawy jeszcze wiele elementów, zmiennicy nie dają wystarczającej jakości, a więc w momencie gdy ktoś wypadnie - a na pewno zaraz ktoś wypadnie za kartki - pasowałoby aby ktoś wszedł z marszu i robił tyle samo wiatru co Małecki czy robił tak samo dobrze czarną robotę jak Mąka czy Głowa.
Będzie dobrze!