|
Nie wiem skąd te zachwyty nad Llonchem. Byłem na meczu, widziałem na żywo. Kupa strat, niedokładne podania, przegrane główki (brakuje cm). Mączyński przy nim wyglądał jak profesor. Za bramkę bym go w ogóle nie winił. Jako jedyny tak naprawdę uczestniczył w akcji obronnej, reszta olała sprawę.
Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera
|