Napisałem solidny w defensywie, strata piłki to chyba nie gra w defensywie?
SZCZERZE gościu musisz iść do kogoś kto Ci wyjaśni znaczenie czytanych przez siebie słów.
Sadlok W SWOIM STYLU czyli do przodu RAKIETA, z tyłu niby solidnie ale i tak ZJEBAŁ w 1 kluczowym momencie.
To, że nie napisałem NIBY, tylko zamiast tego użyłem słowa POZA JEDNĄ SYTUACJĄ, w której zajebał nam bramkę - OZNACZA to samo. To, że napisałem w SWOIM STYLU - oznacza ni mniej ni więcej niż to co Sadlok ma w zwyczaju, cały mecz grać równo i pewnie by w kluczowym momencie zjebać. Czego tu nie rozumiesz? Mam cię wysyłać do lingwisty czy lekarza?
Przewrotnie : powiem, że pewnie jest sporo dobrych mężów, którzy sprawiają, że życie swojej połówki jest piękne, łatwe i szczęśliwie, a zdarzyła im się przygoda ;> Na pewno nie nazwę wszystkich w takiej sytuacji złymi mężami
Lepszy taki, któremu się coś zdarzyło, niż np. taki który nie ma pracy, przez co wiernie siedzi na dupie i nic nie robi pozwalając kobiecie zapierdalać na siebie.
Gra w piłkę czy życie nie są zerojedynkowe.
I nie ma ludzi nieomylnych.
Sadlok miał pecha, że akurat po jego błędzie padł gol, a po błędach innych piłka leciała w trybuny.
Naprawdę chcesz w tą dyskusję brnąć? Napisałem moje odczucia po meczu, a ty nie dość, że się przylepiłeś jak gówno do buta, to nagle po tygodniu okazuje się, że nadal coś tam zostało i trzeba wymywać.