nesta napisał(a):

Nie da sie wygrywać czy remisować jak sie nie ma napastnika.
Cała drużyna moze w miarę zagrać dobrze tak jak dzisiaj, a i tak nic to nie da, bo tych wypracowanych sytuacji nikt nie strzeli.
|
Uważam, że bardzo krótka jednak bardzo trafna opinia. Zagraliśmy podobny mecz co ostatnio z Korona Kielce, może nawet troszkę lepszy bo rywal nie miał tak wiele do powiedzenia co tydzień temu. Tylko, że mogło to wynikać z tego, że Śląsk jest po prostu drużyną słabszą na ten moment od zespołu z Kielc. Pozytywny występ obrony, aczkolwiek smuci drugi mecz z rzędu w którym Arek dostaje żółta kartkę, jeszcze jedna i czeka go mecz pauzy. Przy bramce tak naprawdę zawalił cały blok obronny, począwszy od Cywki który nie zablokował wrzutki, po Gonzaleza i Głowackiego którzy przegrali z Madejem główkę, aż po Sadloka który w tej sytuacji obstawiał powietrze. Co do Sadloka to mogła się podobać jego mobilność i podłączanie się do ofensywy, w tym jedna super piłka chyba do Małeckiego. Gorzej było w obronie, gdzie kompletnie sobie nie radził a co za tym idzie popełnił niejeden błąd. Szczególnie raz gdy piłkę mu Morioka zabrał. Jeśli chodzi o przeciwna stronę i Cywkę, nie odzywam się bo od początku jestem negatywnie nastawiony do jego gry na obronie. Poczekam jeszcze mecz, dwa. Wtedy ocenie.
Jeśli chodzi o naszą formacje pomocy, niemiło zaskoczył mnie Petar Brlek, jeden ze słabszych dzisiaj na boisku w naszej drużynie. Nie wniósł nic, miejmy nadzieje że forma wkrótce przyjdzie. Problem jest jednak większy, zmiennik Petara, Semir jest na dzień dzisiejszy w takiej samej formie, nawet chyba gorszej, na jego prawdziwy powrót na boisko musimy poczekać z miesiąc? To jest największy problem naszej gry, że nie ma kto wziąć piłki i tego rozegrać. To kluczowa pozycja w drużynie, a po prostu wspomniana dwójka dzisiaj była beznadziejna. Nie jest zaskoczeniem że najlepszy ponownie w pomocy był Małecki, walczy, próbuje, mógł ponownie ten mecz wygrać, świetnie wkręcił Dankowskiego. O Polu się nie wypowiadam, pisałem o nim w innym temacie.
Tak jak zacząłem ten post - nie ma napastnika. Paweł dzisiaj nie wiem co robił na boisku, był bezproduktywny. Zagraliśmy 1-4-6-0. Co gorsza, nie mam pojęcia co powinien w tym momencie zrobić nasz trener. Bo jak wygląda na chwile obecną Brożek każdy widzi, strzelba bez nabojów. Tylko czy Ondrasek albo Zachara dadzą coś więcej? Ten pierwszy pokazał tydzień temu że nie tworzy żadnego zagrożenia pod bramką rywala. Zachara to dla mnie duży znak zapytania i nie umiem go ocenić. Mamy problem i to bardzo poważny. Sprowadziliśmy wielu pomocników, zapominając o napastnikach. Zostając z trzema w tym jednym, który nie jest gotowy na 90 minut gry. Patrząc na problem z mediapunta + brakiem napastnika, wychodzi nasz problem.
Dramatyzować nie mam zamiaru, to byłoby idiotyczne. W pierwszych spotkaniach w sezonie z Korona i Śląskiem zdobyliśmy 0 punktów, tracąc 6 bramek, strzelając jedną. Teraz mamy trzy oczka. Niektórzy tutaj mają wielkie wymagania, co wystarczy zobaczyć cofając się na pierwsze strony. Jesteśmy drużyną w budowie dla której sukcesem będzie 6-8 miejsce. Z tego meczu trzeba wyciągnąć wnioski, pracować dalej, zapomnieć i myśleć tylko o następnym cholernie ciężkim meczu z Jagiellonia Białystok który już wkrótce.