Proponuję zaparzyć melisę i na spokojnie ocenić sytuację
Przede wszystkim nie ma napastnika... od lat! Pisałem to już kilka razy na forum. Brakuje snajpera pokroju Frankowskiego - technik, dużo asyst, dobre wykończenie.
Poza tym trwa dalej rewolucja kadrowa - mamy kolejne dwa nabytki. Przecież oni się muszą razem zgrać, a to wymaga trochę czasu. Kiko też musi chwilę nad nimi popracować.
Pierwsza połowa to jakiś trening z obu stron, ale w drugiej Wisła pocisnęła solidnie. Gdyby był napastnik to coś powinno wpaść, a tu było strzelanie po trybunach z naszej strony.
Czas na ocenę Kiko będzie, a na razie najważniejsza jest ciężka praca na treningach.