|
Tu potrzeba czasu. Ja się np. spodziewałem, że będzie to tak wyglądać na początku. Raz wygramy, raz przegramy, a za tydzień wszystko znowu wskazuje na remis. I tak się będziemy dogrywać i zapewne zakończymy na styk w pierwszej 8-mce lub tuż pod nią. Dziwiłem się zarówno tym, którzy wieszczyli pasmo samych porażek i jakąś totalną zagładę ze strony Ramireza jak i opiniom wedle, których mielibyśmy nagle walczyć o puchary czy mistrza. I też tym, którzy za pewnik uznali awans do pierwszej połówki tabeli.
Czasem polski trener musi mieć kilka miesięcy, aby ukształtować drużynę. A co dopiero tutaj - człowiek zupełnie z zewnątrz, a na dodatek wielu nowych zawodników. Dlatego trzeba oceniać na podstawie przesłanek, a te nie są złe.
Mam nadzieję, że na koniec sezonu wszystko zostanie na spokojnie i rzetelnie ocenione. Ale z obecnym zarządem chyba można mieć co do tego nadzieję.
|