|
Zagraliśmy tak samo słabo jak z Koroną, z tą różnicą że teraz nie wpadły fartowne bramki. Środek boiska nie istnieje, meczu nie wygra nam w pojedynkę Patryk, który chyba jako jedyny jedzie na sportowej złości i próbuje coś zrobić.
Napastnik potrzebny na przedwczoraj, forma Pawła nie gwarantuje niczego (poza zmarnowanymi setkami). Przyjęcie tego podania od Videmonta... gość, który gra profesjonalnie w piłkę od 16 lat.... ręce opadają.
Ostatnio edytowane przez Patryko : 18.02.2017 o godz. 20:04.
|