jonaf napisał(a):
|
Romell Quioto to casus Stępińskiego. To, ze u nas grał jak grał, to kwestia braku zaufania i występów od 1 minut.
|
Nie tylko to. Quioto grał samolubnie i szybko się irytował.
Pamiętasz jak dostał czerwo za nadepnięcie Piątka? W zasadzie w tym momencie było wiadomo, że on u nas większej kariery nie zrobi. Korzyści z wpuszczania go na boisko były po prostu zbyt małe, a Quioto ewidentnie potrzebował doświadczenia by okrzepnąć. Problem w tym, że nie grał na tyle dobrze, by oczywistym było, że warto mu te doświadczenie zapewnić.