Arked napisał(a):

|
Dokładnie tak. Prawdziwe legendy i idole pojawiają się rzadko. I wcale nie jest powiedziane, że kolejny taki zawodnik urodzi się w Krakowie czy innym polskim mieście bo równie dobrze może to być Zagrzeb czy inny Belgrad. Paszport i metryka nie mają znaczenia. Liczą się charyzma, osobowość i nieprzeciętny piłkarski talent.
|
To dlaczego Pzpn wprowadzil limit na obcokrajowcow z poza Unii?

Chyba po to zeby legend szukac u naszych chlopcow jednak... co ciekawe wbrew obowiazującym dyskursie politycznym
speedfashion napisał(a):

Sorry, żeby ten trzon mógł być zżyty z klubem, to jednak akademia i wychowanie są kluczowe.
A jeśli już robić z kogoś Wiślaka w wieku 28 lat, to prędzej z obcokrajowca niż z Polaka związanego emocjonalnie z jakąś inną drużyną (Wolski, Jankowski itp.).
|
No nie koniecznie. Maly, Brozio, Glowa.Sobol z akademii nie wywodza sie.
Konrad. napisał(a):

Regan - ale czemu twierdzisz, że obcokrajowcow będzie gorzej się zzyc z klubem?
Mielismy Clebera, Cantoro, czy Nikole. Wszyscy w jakims tam stopniu sie z miastem i kibicami zzyli, tych dwóch pierwszych dzieciaki grali przez chwilę w Wiśle.
No chyba że dysponujesz statystykami ilu Polaków sciaglismy, i ile procent się z nami zzylo, ile potraktowalo normalnie a ilu mialo nas w dupie (kokoszka, handzlik, cierzniak). To samo z obcokrajowcami.
Bo podajesz przykład Sobola, ale to jednak wyjątek, nie reguła.
|
W takich tematach zawsze na wyjatek sie liczy. Jednak statystycznie wieksza jest szansa ze ktos stąd bedzie tym wyjatkiem niz ktos obcy. Po drugie kazdy narod ma swoja mentalnosc zwyczaje i kulture. Sa zawodnicy z zza granicy np. Ci ktorych wymieniles, z ktorymi napilbym sie piwa jesli by chcieli przybil pione poszedl na panienki szanowal i skandowal nazwisko, ale nic wiecej.