Stępiński:
Ekstraklasa: 97 meczy, 25 bramek = bramka na 3,88 spotkania
Ligi i puchary zagraniczne (z regionalną liga Bawarii - nie wiem który to poziom rozgrywek, pewnie koło IV): 44 mecze, 13 bramek = bramka co 3,38 spotkania
Po wyłączeniu tej bawarskiej (23 mecze, 6 bramek = 3,83): 21 spotkań, 7 bramek = bramka co 3 mecze
Bez gier w EP.
Brożek:
Ekstraklasa: 314 meczy, 136 bamek = bramka na 2,31 spotkania
Ligi i puchary zagraniczne (bez europejskich pucharów): 44 mecze, 5 bramek = bramka na 8,8 spotkania
Europejskie puchary (z kwalifikacjami): 28 meczy, 12 bramek = bramka co 2,33 spotkania
Podsumowanie
Wychodzi na to, że najtrudniejszą ligą dla Stępnia była polska Ekstraklasa
Na moment obecny może i Stępiński jest lepszym piłkarzem niż Paweł, ale zapewne nie byłby nim, gdyby został w Krakowie, bo nie wstałby z ławki. Przecież nie dostawał tu szansy nie dlatego, że Brożek miał nagie fotki Moskala, tylko dlatego że Paweł był na tamten moment lepszy.
Swoją drogą trudno zgadnąć, czemu Pawłowi nie wyszło na Zachodzie (w Turcji rywalizował chyba z Yilmazem, który wykręcał tam wtedy nieobtyczne liczby). Może głowa, a może właśnie nie pasował do koncepcji gry (jak de facto Stępiński u nas). Niektórzy dochodzą do dziwnego rozumowania: "Stępiński nie grał u nas, bo był niezatapialny Brozek z pewnym placem, ale już Stępiński jest piłkarzem lepszym, bo w przeciwieństwie nieźle gra na Zachodzie".