Większość Twoich postów Dariook to zwyczajne wylewy frustrata.
Trenerzy wylatują szybko z bardzo wielu miejsc, Ekstraklasa nie jest tu żadnym wyjątkiem. Np. W Premiership w przeciągu roku wyleciało bodajże 12 trenerów. Wiele zależy od właścicieli, czy trwają przy trenerze podczas kryzysu czy od razu zmieniają.
Trenerów mamy na miarę naszych możliwości. Ja generalnie uważam, że trener to tylko 20%, może 30% wpływu na grę drużyny, reszta jest poza nimi. Drużyna z chujowym trenerem i super piłkarzami bez problemów ogra drużynę z mega trenerem i chujowymi piłkarzami.
Nie mieliśmy drużyn i piłkarzy, żeby odnieść sukces to też nasi trenerzy nie dostawali nigdzie szans poza skromnymi wyjątkami. No bo z jakiej paki mieliby? Jak któraś nasza drużyna będzie na tyle mocna by osiągnąć sukces (albo będzie miała wystarczająco dużo szczęścia) to jakiś trener wypłynie prędzej czy później
Tak jak uważam, że trener, który jest na poziomie swojej ligi - czyli trener ekstraklasowy, który prezentuje ekstraklasowy poziom > trener z III ligi
hiszpańskiej, który prezentuje poziom tamtej ligi. Dokładnie tak samo myślę, że statystyczny piłkarz ekstraklasowy >> statystyczny piłkarz z 3 ligi
hiszpańskiej.
Tylko no właśnie w trenerce dużo trudniej ocenić czy dany trener jest dobry niż w przypadku piłkarza (a nawet przy ocenianiu piłkarza nie raz nie dwa się mylono), bo są trenerzy, którzy potrafią się odnaleźć w PRAWIE każdym miejscu (duża rzadkość i podkreślam PRAWIE), a są tacy, którzy w 1 klubie osiągną super wynik a w kolejnych dwóch będzie klapa. Logiki w tym jest bardzo mało, ale taka jest niestety piłka.
I nie wcale nie uważam, że źle zrobiliśmy, że wzięliśmy trenera spoza polskich układów. Po prostu dużym zaskoczeniem było, że jakości szukaliśmy u gościa, który wyleciał z III ligi
hiszpańskieji od dłuższego czasu pozostawał na zwolnieniu i nikt go stamtąd nie próbował zatrudnić. Albo był bardzo tam niedoceniany i Junco ma rację - wykonawszy przy tym świetny ruch. Albo nie jest aż takim fachowcem, ale jakimś cudem okaże się pod nas skrojony na miarę i mimo wszystko zrobi niezły wynik. Również bardzo możliwe, że jest ogórem na co wskazują jego poprzednie zatrudnienia / ich brak (podkreślam przy tym, że pozycja trenera jest bardzo trudna do oceny). I nawet jak u nas nie zrobi wyniku nie oznacza, że później gdzieś nie odpali, jeśli ktoś mu później zaufa.
A kolega wyżej dobrze mówi, zagranicznych trenerów było / jest w Polsce mrowie. Jedni sobie radzą lepiej, drudzy gorzej. Dokładnie jak Polacy. To też są ludzie i sam fakt, że mówią w innym języku niczego nie zmienia inplus, może conajwyżej ciutek utrudnić komunikację.
A najbardziej w Twoim poście to mi się podobały PODSTAWY PRZYWUDCZE. Samo forum Ci podkreśla, ale rozumiem tu komplikejtet?

Generalnie nie wiem po co dyskutuje z Tobą, z poziomu Twojej wypowiedzi można wyczytać wszystko. I nie - nie chodzi mi o ten jeden rażący ort. Po prostu dziwi mnie, że gość który nie poświęcił czasu na naukę pisania jasną czytelną polszczyzną wyzywa innych od nieuków. Anyways, EOT, wystarczy i tak o wiele za dużo czasu zmitrężyłem na dyskusję o oczywistościach.