Cytat:
|
Kupno BMW odpada bo niemieckie, telefonów też odpada - nie produkujemy, maszyny w wiekszości sprowadzamy, towary mamy głównie chińskie ... Tak czy siak zysk pójdzie za granicę bo zwyczajnie technologicznie i organizacyjnie są lepsi. A nawet jak nasz 'wlasciciel' wykaze sie patriotyzmem i zamiast BMW dla siebie kupi obligacje NBP to pieniadze te wydane zostaną na BMW dla Macierewicza, 500+ za które sciagniemy stare auta z DE czy roznorakie fundacje które co trzeba kupią za granicą.
|
Ale kupi (może) auto w polskim salonie, będzie tankował w Polsce, będzie kupował części zamienne w Polsce i będzie mu je robił Polski mechanik. Także to właśnie napędza gospodarkę.
A, że nie kupi ktoś polskiego auta, polskiej komórki to właśnie wina tego, że dajemy się kolonizować.
Cytat:
|
To może nie ma co rzucać heroicznych haseł o wysysaniu kasy z naszej gospodarki, tylko przyjąć, że takie są prawa rynku?
|
To nie ma nic wspólnego z heroizmem tylko ze świadomością i zaprzestaniem kolonizacji ekonomicznej Polski. Bo skoro nagle się okazuje, że połowa mediów jest w rękach zagranicznych, duża część firm - nie wiem jaki procent - stoi na kapitale zagranicznym to nagle się okazuje, że jesteśmy kolonizowani. Niby jesteśmy gospodarzem a tak na prawdę coraz mniej mamy do powiedzenia w tym kraju, coraz mniej jest nasze.
Nie chcę tu używać porównań nie na miejscu ale tak to wygląda jakby w Polsce były obozy pracy różnych państw i Polacy pracowali w "swoim" kraju na tych swoich panów zagranicznych.
Tu jest Polska. Tu ma rządzić, zarabiać, dorabiać się, pławić się w luksusach Polak, a nie ktoś inny. Nasza Ziemia, nasze terytorium i my musimy z niego jak najwięcej korzystać, a nie oddawać pole obcym.
A my obecnie zostaliśmy tak zgnojeni, że pany z zachodu przyjeżdżają do Polski kręcić lody, Polacy nie mają z nimi szans bo tamci mają kasę i markę, a szczyt marzeń wielu Polaków to uciec za granicę robić u tych swoich panów z Lidla czy Kauflanda, nawet na kasie w markecie ale tam a nie w Polsce, bo tam więcej zarobią i godniej będą żyć. Żałosne.