W takim razie musi to być bardzo inteligentna tabela, bo większość tych śmisznych testów pokazuje mi w okolicach 140.
To, że mało trenerów z Polski pracuje za granicą nie ma większego znaczenia. Po prostu nigdy żaden nasz trener nie dostał prawdziwej szansy na zaistnienie. Był epizod Probierza, który sam zrezygnował, no i Jasio w Pampelunie, ale on tam grał i długo mieszkał, więc traktowali go jak swojego.
Zauważ, że z eksportowych trenerów są to głównie goście z czołowych lig europejskich. Ot taki pęd do Europy, wychodzenie z założenia, że skoro wyższy poziom ligi to i trenerzy super fachowcy. To, że polscy trenerzy nie dostają szans za granicą to jest pokłosie tego, gdzie była nasza reprezentacji przez ostatnich ~dwadzieścia lat. A ludzie zza granicy patrzą przez pryzmat sukcesów w Europie.
Generalnie był fajny program o tym, które kraje piłkarsko prezentują bardzo wysoki poziom i był to podział na trzy rodzaje społeczeństw. Pierwsze społeczeństwo to oczywiście szeroko rozumiany zachód, czyli kraje, które mają bardzo rozbudowany system szkolenia, gdzie na młodych się chucha dmucha, pomaga im i odpowiednio kieruje by reprezentowali w przyszłości odpowiedni poziom. Oczywiście jest to bardzo skuteczne. Z drugiej strony mamy społeczeństwa biedne, gdzie nie ma komputerów, internetu - typu wcześniejsza Brazylia, czy Argentyna, gdzie dzieciaki całe życie spędzają z piłką przy nodze bo nie ma innych rozrywek i siłą rzeczy to ciągłe granie wyprodukowało wielu świetnych piłkarzy.
Najgorzej piłkarsko się miały kraje tzw. środka - tj kraje, które zachłysnęły się technologiami, wygodnym życiem, internetem, szerokopojętą cywilizacją, ale które nie miały jeszcze podwalin szkolenia na takim poziomie, by te dzieciaki pchnąć w odpowiednim kierunku i go na nim utrzymać. Świetnym przykładem jest Polska z poprzedniego dziesięciolecia. Piłkarsko było słabiutko, bo młodzi ludzie w przeciwieństwie do wcześniejszych pokoleń mieli dostęp do nowych rozrywek, zamiast iść na boisko woleli posiedzieć przed kompem

Teraz znowu wracamy na należne nam miejsce, bo szkolenie poszło naprzód i jest większa szansa wyprowadzenia młodego piłkarza na 'ludzi'. Cały czas idziemy z tym do przodu, pojawiają się gwiazdy, jak Milik, jak Lewandowski, tutaj Zieliński, który później uciekł do Włoch. Wracamy na dobre tory. Tylko oczywiście zajmie nam to trochę czasu.
To, że u nas trener z 3 ligi hiszpańskiej wylądował w Wiśle to jest odosobniony przypadek. Generalnie całe forum huczało, że wzięliśmy jakiegoś ogóra i tak na dobrą sprawę nie wiemy czy się u nas sprawdzi. Także to żaden argument. Generalnie w logice jest tak, że pojedynczy przykład nie udowadnia nic, ale skoro ty stawiasz tezę, że zagraniczny trener ZAWSZE lepszy, to wystarczy jeden przykład by go obalić. Daleko szukać nie trzeba - zamiana na stanowisku Hasi > Magiera w ległej.
Podsumowując - kończę tą jałową dyskusję, bo po 1 nie mam ochoty, żebyś mi ubliżał, bo się nie zgadzamy. Po 2 ciężko mi przebrnąć przez twoje chaotyczne wypowiedzi - mam wrażenie, że pisząc te swoje posty jesteś na dobrym haju/rauszu bo robisz skoki myślowe, jakbyś gdzieś odlatywał (albo sprytnie trollujesz). Po 3 uważam, że jesteś na poziomie wypowiedzi Mielcarskiego. Sofizmaty, banały i komunały to twoja broń. Żyjesz w rzeczywistości zero-jedynkowej, a ja nie mam czasu ani ochoty rujnować Twojego światopoglądu. Także wybacz, zlewam.