|
Masz wspólny mianownik wszystkich tych historii - BMW.
Za sterami siedzą ziomble (przypadek wypadku CASA, w którym utajniono część wyników śledztwa, ale wiadomo że to był powrót generałów z rautu), albo zaufani ludzie o czarnej roboty (kierowca Macierewicza był w komisji weryfikacyjnej WSI) i mierność jest stawiana nad niezależnością i profesjonalizmem.
Pierwszy taki przypadek mieliśmy ze słynnym lądowaniem samolotu za Lecha Kaczyńskiego, gdzie pilot został oskarżony o niesubordynację, chociaż jak pokazało śledztwo podjął słuszną decyzję.
|