Nie przyszli grać za ładne oczy. Wisła nie jest totalnym bankrutem z dziesiątkami milionów długów. Nie pozyskaliśmy też żadnych wielkich gwiazd. Jedyny zawodnik z nazwiskiem jaki doszedł to pozostający kilka miesięcy na bezrobociu Stilić. Cała reszta pewnie zarabia bardzo przeciętne pieniądze, na które każdy Ekstraklasowy klub stać jeśli rozsądnie zarządza swoimi finansami.