|
Służbowo odwiedziłem ostatnio kilka państw demobilu tzn. Mołdawia, Rumunia oraz Bułgaria, po czym stwierdziłem, że wybieram jednak nasze nocne zmiany, magdalenki i traktaty lizbońskie niż wszechobecny układ mafijno-cygańsko-korupcyjny.
Nawet PiS nie jest w stanie tak spieprzyć sprawy, abyśmy wylądowali na poziomie obecnej Ukrainy. Nie po to 1,2 mln Ukrów przybyło do Polski od 2014 (w tym dumnie rozkładające nogi panny ze wschodu Ukrainy), abyśmy my mieli iść w kierunku rezuńskich patologii.
|