W momencie kiedy Binienda swoja teorie przedstawiał, średnio mnie to interesowało jeśli mam być szczery. Kiedy zacząłem o tym czytać były już dostępne kontranalizy, które dość jasno pokazywały, że nie do końca wszystko się tam trzyma kupy. Więc zgadza się, decyzja była łatwiejsza do podjęcia.
Nie mówię, że jest mnie skompromitowane, mówię że wizerunkowo wyglądało lepiej. I to moja subiektywna opinia. W Twoje fakty nie muszę "uwierzyć", bo one się wydarzyły, nie musisz mnie do niczego przekonywać.
Ni cholery nie ma to nic wspólnego z nauka. A nie kontynuowałem rozmowy, bo z Tobą nie da się rozmawiać
