|
Ciekawe, czy ten Videmont był wysoko na naszej liście życzeń, czy bierzemy go, bo inni odmówili, a czas ucieka. Na papierze wygląda bardzo przeciętnie: słaby klub z drugiej ligi, piłkarz mający problemy z załapaniem się do pierwszej jedenastki tego klubu, a do tego ma kiepskie liczby. Patrząc na to, zupełnie nie mam przekonania, że to zawodnik innej klasy niż np. Kuba Kosecki. Wiadomo, że wszystko wyjdzie w praniu, ale w tej chwili nie widzę większych powodów do optymizmu.
|