Jak czytam, że Ondrasek jest drewniany i nie ma podania, to nie wiem dosłownie czy śmiać się, czy płakać. Chłop potrafi przyjąć trudną półgórną piłkę, mając na plecach obrońcę i bardzo dobrze odegrać ją do skrzydła, rozciągając grę i robiąc miejsce w środku pola. Paweł, choć jest na pewno lepszym snajperem, kompletnie tego nie umie, przez co granie z Brożkiem jako jedynym napastnikiem kończy się przegraną niemal każdą piłką wybitą przez bramkarza z "piątki". Bo raz, że Broziu nie skacze praktycznie do główek ani nie potrafi grać z obrońcą na plecach, to dwa - jego odegrania są czasami naprawdę beznadziejne. Co widać zwłaszcza gdy wychodzimy z kontratakiem, a Paweł dostanie piłkę do nogi na 30 metrze i musi ją komuś jeszcze oddać. Ileż my tak doskonałych akcji zaprzepaściliśmy.
Natomiast raz jeszcze podkreślam, żeby mi tu ktoś nie wyjechał, że jadę o Pawle: Brożek zdecydowanie lepiej potrafi odnaleźć się pod bramką rywala (zwłaszcza gdy dostaje piłkę na głowę i nie musi jej kopać...)
