Co do Pinocheta, niewątpliwie jego rządy wykazywały cechy systemu autorytarnego, ale oskarżanie go o faszyzm jest kuriozalne. Neoliberalne reformy Pinocheta w przeciwieństwie do stawiania na korporacjonizm (stąd owe fasci), zdecydowane przywiązanie do konserwatywnych wartości to podstawowe elementy, które Pinocheta kompletnie różnią od włoskich faszystów.
Zresztą generalnie termin faszyzm jest w potocznym brzmieniu tego słowa całkowicie mylnie używany a już za utożsamienie go z narodowym socjalizmem powinno się delikwenta cofać na lekcje historii do liceum.
azor:
Cytat:
|
Od zamachu stanu, który jest akurat zrozumiały, przez rozprawianie się z opozycją, nacjonalizacje gospodarki, reżim na ogromną skalę, kontrolowana demokrację i szczegóły typu bratania się z byłymi nazistami - może to moja krzywa ocena, ale wystarczy.
|
Zamach stanu - zgoda. W stanie wyższej konieczności.
Rozprawienie z opozycją - zgoda, chociaż porównując liczbę ofiar reżimu Pinocheta z tym jak się z opozycjonistami rozprawiali jego ideologiczni wrogowie to Pinochet nawet niemowlakiem nie był. W ciągu 17 lat maks 2000 osób, z czego oczywiście zdecydowana większość bezpośrednio po zamachu.
Nacjonalizacja gospodarki - yyy, to nie ten bohater. Pinochet zdenacjonalizował i urynkowiał wszystko co się dało. Stąd właśnie reformy w duchu koliberalnym. I stąd Chile obecnie pozostaje najstabilniejszą gospodarką Ameryki południowej.
Reżim na ogromną skalę - umiarkowaną. Inaczej by dobrowolnie nie oddał władzy.
Kontrolowana demokracja - zgoda.
Bratanie się z byłymi nazistami - coś tam było, ale raczej margines.