Okazjonalnie na lewej stronie, częściej w pomocy na lewej. Później na bramce, bo nie było nominalnego bramkarza
Generalnie Cywka wbił swojaka, bo nie wiedział gdzie dokładnie się znajdował, nie kontrolował tego. Jego błąd i tyle, ogólnie w meczu zagrał przyzwoicie. Rafał może i uważa na nogi czasem (i nic dziwnego po tym jak po Borysiuku pauzował 2,5 roku) ale swoje robi i jechanie po nim, gdy strzela tyle bramek jest nie do obrony żadnymi argumentami
