Jako forumowy krytyk filmowy, z ktorego maja beke na SB, pozwole sobie wystawic oceny tym filmom
La la land . Niby tylko musical, niby prosta historia, niby Gosling to nie Farinelli z osmiooktawowa skala glosu a Stone to nie Violetta Villas. Oglada sie bardzo dobrze, muzyka super. Taki film dla niepoprawnych marzycieli ale nie do konca. 8/10
Nocturnal Animals. Jak kolega wyzej. Wyzsze progi. Trzeba sie dobrze skupic zeby wylapac wszytkie detale. Film raczej nie na jeden raz. Genialnie wpleciony watek kryminalny w cala fabule. Shannon, Adams, Gylenhaal najwyzszy poziom. 8/10
Z nowszych, ktore widzialem i moge polecic: polski "Jestem morderca" i "Arrival" Villeneuve'a.