|
Oglądnąłem dosc uwaznie mecz z Pakszi...
1. Połowa Załuska - Cywa, Głowa, Ivan, Sadlok - Brlek , Mąka , Mały ,Boguś - Zachara, Brożek.
Wychodzimy 4-4-2 i tak gramy cała połowe. Cywke cieżko ocenić, mało tam w sumie miał z gry, ale dalej wyglada jak nafetowana wiewiórka.
Piłke rozprowadzamy od obrony po Brleka, pare razy dając pile przeszywająca linie srodka która bezposrednio trafia do Brożka/Zachary. Ivan gra prawa i lewa noga, choc widać ze jest prawo. Nie boi sie pilki, rzuca długie, daje prostopadłe. Tylko wyglada jakby byl bez przyspieszenia.
Druzyna ustawiona wysoko, rywal ma raptem jedna akcje. Krakowskiej piłki nie gramy.
Sadlok na lewej cały czas nonszalancko co skutkuje standardowym oberwaniem się w 40 minucie. bramke z dupy strzela Mąka po ładnej akcji najbardziej aktywnego Patryka która w ostatniej akcji 1 połowy mija na zamach 2 typow no ale strzela nad poprzeczką. Setke mia również Boguski który podobno grał na prawej flance, no ale tu sie pogubił, stracił pozycje został na srodku i dostaje super piłke od bodajże Cywki, no ale nie udało sie Rafałowi tak odbic piłki by wpadła do siatki.
Druga połowa to żucie żwiru z piaskiem. Przez pierwsze 15 minut kilka zmian tak ze chłopy nie wiedza w co graja, potem juz cała 11 wymieniona i gramy składem:
Miskiewicz - Bartosz, Uryga, Zemło, testowany - Laskoś, Popovic, Słoma, Mójta- Stilic- Ondrasek.
Co sie rzuciło w oczy? 3 zagrania Alana Urygi do bramkarza po ktorych oczywiscie tracimy piłke. Alan Uryga...stoper ktory podaje tylko i wylacznie do najblizszego typa, kreatywnosc godna pudełka po szlugach. Podeje pilke do bramkarza ktorego najwiekszym felerem jest gra nogami....(pomijam, ze to pokazuje jaką chłop ma wizje gry...oddaje koledze niech wyjebie)
Bartosz to chłopak który biegnie do przodu z akcja, po czym staje i zaczyna sie orientowac ze trzeba wracac. Odnosze wrazenei ze u niego koncentracja jest na poziomie 25%. Moze i w ataku cos tam gra, ale w defensywnie to on jest prze słaby.
Bramki niby na testowanego, ale na 1-1 to Bartosza chłop przyjmuje przerzut lecący z 20 minut, nastepnie jest 3 obroncow Wisły i 2 nabiegajacych Wegrów, no i naturalnie gubimy krycie/nie skaczemy do głowki/bramkarz przywizany do linii nie wychodzi.
W drugiej polowie widac ze Kiko zyje przy linii, widac pare razy jak macha łapami. A tak to z plusów drugiej połowy to na pewno brak kontuzji.
Słomka melodia przyszłosci,ale jakąs tam kreatywność posiada. Żemło ...chyba już nie będzie mąki, tfu, drewna z tego drzewa.
Niby grał też Mójta. Ale to chyba legendy
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno
|