|
Sprawdzili się Quintana, Jurado i Cabrera. Jest w tych niższych ligach hiszpańskich potencjał, bo wielu z zawodników tam grających zostało odpalonych z poważnych klubów, jak Sevilla czy Valencia, o tych największych nie wspominając. Czasami byli słabsi, czasami mogło zabraknąć szczęścia, brak szansy, kontuzja i karierę trzeba kontynuować gdzieś indziej. Sęk w tym, żeby łowić takich graczy, a nie liczyć na łut szczęścia i brać grajków na kilogramy jak na wyprzedażach w ciucholandach.
|