|
Zakłady sa prywatne ale mechanizm jest ten sam. Nawet na gówniane stanowiska dajesz ludzi, którzy w sumie sprawdzeni nie są ale są rekomendowani przez "swoich". Także jak przychodzi do obsady stanowisk państwowych to jest to samo, najpierw decydują znajomości a dopiero później patrzy się na kompetencje albo kompetencje się nawet pomija.
Co ciekawe w takich firmach prywatnych chyba łatwiej bez znajomości dostać wyższą posadę niż tę gorszą. Bo o ile pracownika fizycznego każdy Ci może polecić i każdy takich zna o tyle jakiegoś fachowca "od papierków" nie każdy zna a firma też byle kogo nie chce tylko człowieka, który coś kuma. A w firmie państwowej odwrotnie. Wystarczy mieć znajomości, na robocie znać się nie trzeba ale zawsze się jakiś etacik znajdzie i sobie jakimiś tam sposobami przebumelujesz te x lat za PO czy PiSu nawet jak chuja umiesz. A w prywatnym zakładzie zaraz by był kop na ....ę jak się robić nie umie tego co szef wymaga heh
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|