wolfy napisał(a):

|
Marcelo na początku popełniał głupie błędy i nie trzymał linii spalonego (wynikało to z faktu, że w Brazylii drugi stoper robi "głębię", tak tłumaczył to Cleber). Wszyscy pamiętają go z czasów kiedy grał już świetnie i niemal bezbłędnie, ale początki w Wiśle bywały trudne.
|
O to to. Do tej pory pamiętam jak nie jaki Tshibamba grający wtedy w barwach arki zabawił się z Marcelo przerzucając nad nim piłkę i strzelając gola.
Gdzie teraz jest Marcelo a gdzie Tshibamba wiemy wszyscy.
A sprawa wygląda tak że Uryga jest potrzebny temu zespołowi w tym momencie chociaż wolałbym by konkurencja na tej pozycji była większa. I nie zgadzam się że Alan już się niczego nie nauczy, dobry trener potrafi naprawdę wyciągnąć coś z zawodnika o czym sam piłkarz nie miał pojęcia. Jeśli konikiem Ramireza jest defensywa to może może ...
I tak w ramach przypomnienia, nie popełnia błędów ten co nic nie robi
