|
Spójrzmy na to tak.
Rafał ma świetne liczby w tym sezonie, które go bronią (jak na pomocnika).
Rafał miał dobre liczby w poprzednim sezonie, które go broniły (jak na pomocnika).
Rafał dużo biega.
Rafał często gra z klepy.
Rafał jest Wiślakiem z krwi i kości.
Ja rozumiem, że jego 'odskakujące przyjęcie' bywa wkurzające i że potrafi czasem zniknąć na większość meczu.
Ale nazywanie go pokraką to gruba przesada.
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie tak tu po nim jadą. Przyjmuję do wiadomości, że potrafi coś co świetnie sam wykombinował spektakularnie spieprzyć - przez co bywa wkurzający, ale nigdy nie zrozumiem jak można gościa, który powinien być uznawany za ikonę klubu na równi z Sobolewskim czy Głowackim tak objeżdżać. Rozumiem, że gość nie jest tak charyzmatyczny jak wymieniona dwójka, ani nigdy nie był uznawany za najlepszego w lidze na swojej pozycji (przynajmniej od czasów wycięcia go przez tego buca borysiuka), ale czy to wystarczający powód?
Ostatnio edytowane przez s1mone : 15.01.2017 o godz. 22:55.
|