|
Ja nie wiem czym Wy się stresujecie.
Guzmics poszedł za więcej, bo grał na Euro i od Euro wiadomo było, że dostanie całkiem niezłą ofertę gdzieś z zadupia. Wybitnym grajkiem nie był, ale też nie był łamagą (zdecydowanie lepiej grał na początku swojej przygody z nami IMO).
Jović, pomimo że młodszy, jest reprezentantem nieznanej szerzej na świecie Słowenii, która od 2000 roku i czasów Zahovica, nie wyprodukowała ciekawszego pokolenia piłkarskiego (tam nie ma grajka na poziomie europejskim, może oprócz Oblaka i Ilicica). Odchodzi zatem gosc z drużyny środka tabeli przeciętnej europejskiej ligi, ze słabej reprezentacji, który nigdy i nigdzie nie miał szans pokazać się obserwatorom - bo w Europie nas od kilku lat nie ma. 300k E z potencjałem na 400kE i % of następnego transferu to nie jest zły deal. Chińczycy pewnie by dali 5x więcej, ale Jović musiałby być na ich celowniku i musiałby chcieć tam pójść.
Gdybyśmy grali w pucharach to obaj poszliby za +20-40% otrzymanych kwot, tak działa rynek.
Dla nas najważniejsze jest teraz tak działać: sprowadzać zawodników z różnych mniejszych lig, ogrywać i sprzedawać.za lepsze pieniądze. I po cichu liczę na to, że oprócz Hiszpanów i młodych Polaków, znajdzie się w lato miejsce dla jakiegoś gracza z Węgier, Słowenii, Serbii czy innych rynków południowych.
Life is short. Wear your passion!
|