wolfy napisał(a):

Ale dlaczego za mało? Boban dobrze grał ofensywnie, ale w defensywie bardzo często się "obcinał". Do tego członek jednej z najgorszych linii obrony, często idiotycznie faulujący w okolicach pola karnego.
Poszedł do ligi tureckiej, a nie do Bundesligi z tych samych powodów dla których Guzmić wylądował w lidze chińskiej. Na ekstraklasę byli OK (chociaż to raczej stany średnie), ale to chyba tyle. Trzeba spojrzeć realnie, a nie przez pryzmat sympatii, bo wszyscy mamy związane z nimi przyjemne wspomnienia.
Moglibyśmy na nich zarobić jakby się trafił "frajer". Widocznie takiego nie było. Rynek wycenił ich jak wycenił.
Wybaczcie, ale Bereszczyński ma o wiele lepsze CV i sprawdzał się na tle poważniejszych rywali niż Górnik Łęczna.
|
No więc właśnie. Przyjęliśmy pierwszą lepszą ofertę, która totalnie byłaby do odrzucenia, gdyby Jovic nie upierał się na transfer. Jednym słowem, twierdzisz, że wyszliśmy na tym dobrze, a 300k to zupełnie rozsądna cena, tak?
Bobanowi zostało 1,5 roku kontraktu, zaczął być powoływany do kadry, w której ma szansę zagościć na stałe, bo na prawej obronie jak na razie Słowenia nie ma pewniaka. Taki zawodnik jest wart lepszych pieniędzy.
Źródło problemu leży trochę gdzie indziej - w wysokości oferowanych w Polsce zarobków. Wystarczy, że zgłosi się jakiś Bursaspor, Trabzonspor albo inny Spermaspor, żeby niektórzy kopacze zapomnieli, że obowiązuje ich podpisany własnoręcznie kontrakt i zaczynają skamleć jak to im bardzo źle w naszym kraju.