Cytat:
Aha, czyli ta kasa nie ratuje dzieci? Czyli mam rozumieć, że nawet jak jest jakaś rodzina meneli z 5 dzieciakami, rodzice rzucili robotę i dostają 2,5 tys to dzieciak nic z tego nie ma?
Są skrajne przypadki ale one są własnie skrajne. Chyba jest jasne, że w większości przypadków ta kasa to jest realna pomoc dl dzieciaków, kupują za to żarcie, coś do szkoły, może dzięki temu mają dzieci na jakąś pasję/hobby typu lekcje tańca/siłownia, a że przy okazji dzięki temu ktoś kupi np samochód to źle? Chyba w rodzinie każdy z tego korzysta, albo jak wegiel ktoś kupi za 500+ to chyba tez fajnie jak dupa nie marznie w zimę?
Jeśli 500 czy 1 500 złotych (bo wiadomo, że najbiedniej jest tam gdzie jest dzieci więcej) nie ratuje ubóstwa to ja nie wiem co je ratuje.
|
Mają tyle samo(dzieciaki) co miały wcześniej, nadwyżka hajsowa idzie na wódę dla starego. Obawiam się, że pomimo skrajności sytuacji, takich patologii może być zdecydowanie więcej.
Moim zdaniem, jeżeli ma być tego typu socjal - niech będzie produktowy, coś w rodzaju bonów, talonów(chociaż wiem że to się średnio kojarzy

) na jedzenie, książki, przybory do szkoły, dofinansowanie zajęć, czy sezonowo tak jak chociażby mówisz, na węgiel. Jeżeli już tak uparcie dążymy do wsparcia dla najbiedniejszych. Natomiast fundowanie imprez patologii z moich podatków w....ia mnie okrutnie.
Cytat:
|
A miejsce kobiety jest domu to mówi logika. Miejsce chłopa jest w robocie, to też mówi logika. Jeśli ktoś chce to niech chodzi do pracy na 14 godzin, sa i tacy. Ich życie ich sprawy ale przeciętna, normalna kobieta woli zajmować się domem i dziećmi. Ale wiadomo, że jeśli jest do wyboru bieda i zajmowanie się rodziną to jednak kobiety "wolą" iść do pracy.
|
Hmmm to już chyba kwestia indywidualna. Jedna kobita będzie chciała zajmować się domem i dzieciakami, inna pracować, rozwijać itp itd. Stawiam znak równości między jedną i drugą "rolą", bo są tak samo wartościowe. Wydaje mi się też, że jedno drugiego nie wyklucza. Ale wniosek, że normalna kobieta woli zajmować się domem i dziećmi ni cholerę mi do logicznego nie pasuje.