Cytat:
|
- na własne oczy widziałem w wiosce koło Krakowa, nie wiem, może około 100-150 mieszkańców 2 rodziny, w których tatuś zrezygnował z pracy, bo bardziej opłacało mu się przejść na wypłatę z 500+(jedna rodzina 8, druga 6 dzieci). I teraz ma bajlando. A dzieciaki jak nie widziały kasy, tak nie widzą. Wiem, że to skrajne przypadki, ale błagam, nie wrzucaj tekstów o ratowaniu polskich rodzin dzięki 500+.
|
Aha, czyli ta kasa nie ratuje dzieci? Czyli mam rozumieć, że nawet jak jest jakaś rodzina meneli z 5 dzieciakami, rodzice rzucili robotę i dostają 2,5 tys to dzieciak nic z tego nie ma?
Są skrajne przypadki ale one są własnie skrajne. Chyba jest jasne, że w większości przypadków ta kasa to jest realna pomoc dl dzieciaków, kupują za to żarcie, coś do szkoły, może dzięki temu mają dzieci na jakąś pasję/hobby typu lekcje tańca/siłownia, a że przy okazji dzięki temu ktoś kupi np samochód to źle? Chyba w rodzinie każdy z tego korzysta, albo jak wegiel ktoś kupi za 500+ to chyba tez fajnie jak dupa nie marznie w zimę?
Jeśli 500 czy 1 500 złotych (bo wiadomo, że najbiedniej jest tam gdzie jest dzieci więcej) nie ratuje ubóstwa to ja nie wiem co je ratuje.
A miejsce kobiety jest domu to mówi logika. Miejsce chłopa jest w robocie, to też mówi logika. Jeśli ktoś chce to niech chodzi do pracy na 14 godzin, sa i tacy. Ich życie ich sprawy ale przeciętna, normalna kobieta woli zajmować się domem i dziećmi. Ale wiadomo, że jeśli jest do wyboru bieda i zajmowanie się rodziną to jednak kobiety "wolą" iść do pracy.
Cytat:
|
Ty nazywasz to wyzyskiem, ja pozycją małego/średniego przedsiębiorcy na podatnika. Przedsiębiorca, podatnik ma związane ręce, a skarbówka mu się dobiera do dupy. Pracodawcą jak widzę nigdy nie byłeś,
|
Pracodawcą nie jestem ale jestem pracownikiem. Debilem nie jestem i widzę jak pracodawcy kręcą - nie mówię tu o jakimś rodzinnym biznesie, który zatrudnia 1 czy 3 osoby i ledwo wiąże koniec z końcem bo wiadomo, że te najmniejsze firmy są tak samo jebane i wyzyskiwane przez rząd jak zwykli ludzie. Te firmy większe kręca jak mogą, omijają prawo, nawet oszukują a na końcu jeszcze jebią i wyzyskują pracownika bo prezesikowi zawsze mało kasy.
Wyzysk firm przez rząd to jedna sprawa ale druga sprawa to zachłanność wielu pracodawców, która nie zna granic. Przeważnie pracowników się nie szanuje i tyle. Wypłaty mikre a firmy obracają miesięcznie grubą kasą.
Poza tym ja pisałem jeszcze o czymś innym. Piszesz, że w Polsce podatki są wysokie. Pokaż mi gdzie są niskie. Wszystko rozbija się o te kilka czy kilkanaście procent z pensji brutto. I teraz pytanie czy jeśli Angolowi czy Niemcowi nałoża podatki na poziomie 60% to jego to tak zaboli jak Polaka z podatkami 60%? I o tym właśnie pisałem, my ogólnie zarabiamy mało nawet licząc pensje brutto. Także nawet jeśli podatki by były mniejsze to i tak jesteśmy w tyle. Także jakie by musiały być podatki aby Polak podług zachodu dostał względnie dobrą pensję taką aby jego standard życia był podobny do tego zachodniego?
A poza tym, Ty mi nie musisz pisac o tym, że podatki są za wysokie, że warto je obniżyć bo wbrew socjalistycznej logice obniżenie podatków (czyli dochodu dla państwa) nie zmniejszy tychże dochodów, tylko odwrotnie, zwiększy bo pobudzi gospodarkę.
Ludzie sa po prostu blokowani tak jakby. Jedne nie może stworzyć własnej firmy bo go zajebią podatkami, drugi musi się zadłużać bo mu zabierają za dużo kasy w podatkach więc też wydaje mniej niż może. Także gdyby to wszystko uwolnić to nagle by się okazało, że jest x razy więcej firm czyli x firm do koszenia z podatków, i że ludzie robią większe zakupy, budują się itp czyli też tej kasy nie trzymają w skarpecie tylko cały czas pompują w rynek.
Tylko ja to wiem, Ty to wiesz a PiS tego nie wie.
Pytanie jeszcze tylko ile realnie więcej kasy dla przeciętnego Kowalskiego dałyby takie zmiany. Bo na razie nikt tego nie policzył i to jest zwykła teoria.
Trzy chyba najważniejsze rzeczy
1. Za wysokie podatki
2. Zbyt zawiłe prawo
3. Podejście urzędników do ludzi, których z góry się traktuje jak oszustów
Trzeba by to zmienić, tylko powtarzam, rozmawiając w kontekście utrzymania rodziny to nie wiem czy to by przyniosło ludziom większe profity niż takie 500 czy 1 500+. Także dla wielu to 500+ się i tak lepiej kalkuluje niż jakby z tych 3 000 zł brutto mieli im mniej zabrać. I o tym pisałem a nie o tym, że 500+ jest zajebiste a obniżanie podatków niepotrzebne.