Wyświetl pojedynczy post
dziki
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#247
Stary 05.01.2017, 23:56
Nieznajomość angielskiego ... Ilu z Was, z ręką na sercu, zna język angielski na poziomie przynajmniej podstawowym? Pewnie kilkadziesiąt procent forum, przy czym zatrzymałbym się w estymacjach w górnych granicach 60. Jestem w stanie założyć, że co najmniej kilku pamięta co nieco innego języka - niemieckiego czy rosyjskiego. Angielskiego liznęli ci młodsi, część na dobrym lub bardzo dobrym poziomie, część na zasadzie 'miałem w szkole, więc pamiętam co znaczy fuck off'. Statystycznie przeciętny użytkownik tego forum będzie znał angielski na poziomie ... powiedzmy 'średniozaawansowanym'. A przecież - jako użytkownicy Internetu - stanowimy tę bardziej otwartą na języki część społeczeństwa. I to jednego z najbardziej 'filologicznych' krajów Europy, to znaczy takiego, którego mieszkańcy mówią największą ilością języków obcych per capita w Europie.

Hiszpański to trzeci najpopularniejszy język świata, który dla ichniejszych kontaktów - czy to turystycznych czy biznesowych - jest zwykle wystarczający (wszak mowa o całym świecie latynoskim plus, wbrew pozorom, kontaktach biznesowych w Stanach). Kiko jest z Katalonii, więc jego pierwszym językiem szkolnym był najpewniej kastylijski (te mniej więcej 36 lat temu Katalonia wciąż miała słabowitą pozycję po władzy Franco i jego polityki językowej) z drugim językiem uczonym katalońskim (chociaż mogę się mylić i było odwrotnie, przy czym tych dwóch języków w szkole uczył się na pewno). Jego edukacja przypada na lata 80., kiedy w Hiszpanii najpopularniejszym językiem obcym był francuski. Dopiero w późnych latach 80 zmienił się nacisk i wprowadzono angielski normalnie do szkół - tak jak u nas wprowadzano niemiecki czy francuski w miejsce rosyjskiego. Zakładam więc, że Kiko jeśli coś tam dukał to po francusku, włosku czy portugalsku, jako językach zbliżonych. Dokładnie tak, jak co drugi Anglik ze swoimi umiejętnościami francuskiego, hiszpańskiego czy innego języka obcego - na papierze się go uczył, w praktyce nie potrafi sklecić jednego zdania, nawet takiego z gatunku 'Kali chcieć, Kali mieć'.

Bo widzicie, taki Carles Puyol też nie znał angielskiego do niedawna. Victor Valdes nauczył się dukać tuż przed odejściem z Barcelony. Nawet Guardiola, który rozmawia w kilku językach, mówił po angielsku tragicznie przed wyjazdem z kraju. To tylko niektórzy z dziesiątek piłkarzy hiszpańsko-języcznych, którzy nie rozmawiają po angielsku ... bo nie muszą i nie musieli, jeśli ich życie do tego nie zmusiło.

Cóż z tego, że nie zna angielskiego?! Przed 40-kilka lat żył, pracował i zarabiał jako piłkarz i trener w piłce hiszpańskiej, do której zagraniczni trafiają raczej tylko do pierwszej ligi (w drugiej są proszeni o naukę języka, o czym pewnie przekonał się Paweł Brożek). Teraz wyjechał zagranicę i pytanie czy się nauczy podstaw czy to angielskiego (bardziej prawdopodobne) czy polskiego (mniej prawdopodobne). Stawiam, że raczej się nauczy, bo to dla niego też szansa kontaktu z zawodnikami i pracownikami klubu.

Skreślanie gościa za nieznajomość języka jest śmieszne.
Life is short. Wear your passion!
Odpowiedz cytując