A może to część spójnej koncepcji gdzie dyrektor sportowy i trener ściśle sobie współpracują i w dodatku wyławiamy z niższych lig hiszpańskich takie perełki jak Dani Quintana albo Airam Cabrera

Może wcale nie będzie tak źle
Fakt, że bierzemy tak mało znanego trenera bez konkretnych wyników wskazuje na to, że Junco musi dobrze go znać i być do niego w 100% przekonany. Wiem, że to pokrętna logika ale coś w tym chyba jest.