Dla mnie sprawa jest prosta... z polecenia Junco zatrudnili tego ziomka , który nigdy nie wyściubił nosa spoza 3-4 ligi, gdzie zarobki są dużo niższe od tych w Polsce mimo wszystko, ale poziom piłkarski zbliżony... tutaj sobie nieźle zarobi (chociaż i tak nie będą to pewnie porażające pieniądze), pozna trochę 3 świata piłkarskiego i będzie poklepywany przez Junco w razie niepowodzenia
Boje się, że bariera językowa może być dużą przeszkodą w aklimatyzacji z drużyną, angielski pewnie zna tylko czy na tyle dobrze by dotrzeć do naszych kopaczy i porozumieć się ze sztabem?
po prostu zatrudniliśmy kogoś na miarę naszych możliwości, a nuż się uda...
dobrze, że przynajmniej kontrakt ma krótki....