Nie ma co płakać. Ocenimy trenera po zakończeniu sezonu - a właściwie po każdym meczu

Nie mamy wiele do stracenia, raczej nie spadniemy (mam nadzieję).
Z drugiej strony popatrzcie na Bakero i jak jemu poszło. Nazwisko nie jest gwarantem sukcesu.
Obawiam się najbardziej jego doświadczenia nie tyle z zagadnieniem czysto trenerskim ale motywacji i dotarcia (z pomocą tłumacza) do naszych "gwiazd".